Logo
21.09.2010 Wersja do druku

Warszawa. Nadciąga "Les Miserables"

Po sukcesach "Upiora w operze" Wojciech Kępczyński sięga po "Les Miserables". Ten kultowy musical Claude-Michela Schönberga - inspirowany "Nędznikami" Wiktora Hugo - w Londynie grany jest już od 25 lat. A jak przyjmiemy go w Warszawie?

Dyrektor Romy Wojciech Kępczyński przyzwyczaił nas już do perfekcyjnych widowisk musicalowych, które biją rekordy popularności. Takie były jego poprzednie superprodukcje: "Upiór w operze", którego obejrzało w Romie ponad pół miliona widzów, a wcześniej "Koty", "Miss Saigon" i wreszcie familijna "Akademia Pana Kleksa". Oczywiście można nie kochać musicali, albo oglądać je z przymrużeniem oka, ale nie sposób nie zgodzić się z tym, że Roma jest dziś jednym z niewielu warszawskich teatrów, które mają określony program i bardzo starannie go realizują. Dziś już trudno uwierzyć, że kiedy w 1998 roku Wojciech Kępczyński obejmował dyrekcję w Romie, na afiszu królowały operetki, a teatr miał około 3 mln zł. długu. Życzliwi mówili mu "nie rób tego, Roma jest stajnią Augiasza. Tu ci się nic nie uda. To trudny teatr, beznadziejna sytuacja finansowa...". Już w pierwszym wywiadzie, który udzielił "Gazecie" mówił: to będzie teatr muzyc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rekordy musicalu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Stołeczna online

Autor:

Dorota Wyżyńska

Data:

21.09.2010

Realizacje repertuarowe